|
OLIMPIA BORUSZOWICE - SOKÓŁ ORZECH
1 - 1 (0 - 0)
dla Olimpii: Wolf - 73min
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa, Paruzel, Mańka, Poloczek - Panchyrz, Mazur (Stolka 70), Ciosek, Nowak - Trzepizur, Wolf
Trener Janusz Łuczak
SOKÓŁ: Szeliga - Mitas, Mik, Grabowski, Patoń - Klimczok, Krasoń (Drabik 54), Pyka, Kuklok (Richter70) - Zamachowski (Szołtysik 78), Żydek
Trener Andrzej Markusik
Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, przenikliwego zimna, wiatru i deszczy piłkarze w niedzielne przedpołudnie stworzyli ciekawe widowisko. Spotkanie prowadzone było w szybkim tempie, nie brakowało sytuacji strzeleckich... Początkowe minuty spotkania wskazywły, że to faworyzowani goście będą stroną przeważającą, Sokół osiągnął optyczną przewagę która jednak z minuty na minutę była niwelowana przez dobrze grającą Olimpię. Pierwszą groźną akcję gospodarze stworzyli w 15 minucie, przed polem karnym Wolf odegrał piłkę do Nowaka a ten strzałem w lewy róg zmusił do wysiłku bramkarza gości. W odpowiedzi niecelny strzał głową obrońcy Sokoła. W pierwszej części meczu oglądaliśmy jeszcze wiele ciekawych akcji lecz żadna z nich nie zakończyła się bramką. Druga połowa rozpoczęła się dobrej akcji Manki którego strzał w ostatniech chwili blokują goście. Chwilę później Mazur z trudem broni uderzenie z za pola karnego napastnika Orzecha. W 65 minucie pada pierwsza bramka meczu, napastnik gości dośrodkowuje piłkę w pole karne, niefortunnie interweniuje Ciosek i piłka po jego zagraniu wpada do bramki Olimpii. Od tej pory groźnie atakują gospodarze. W 68 minucie dobre prostopadłe podanie Paruzla, strzela Trzepizur lecz broni Szeliga. Po chwili kolejny groźny strzeł Paruzla. W 72 minucie meczu przed polem karnym Sokoła faulowany jest Panchyrz, piłkę po rzucie wolnym wybija bramkarz gości lecz dobija Wolf i kieruje ją do siatki. W końcowych minutach obie drużyny miały okazje do zmiany rezultatu lecz ten się nie zmienia i spotkanie kończy się sprawiedliwym remisem.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - RUCH II RADZIONKÓW
1 - 2 (1 - 1)
Wolf - 25 - głową
OLIMPIA: Mazur D. - Ziob M(80 Trzepizur), Hatlapa(72 Brylski), Paruzel, Poloczek- Stolka, Ciosek(65 Ziaja), Panchyrz- Wolnik, Nowak, Wolf
Trener Janusz Łuczak
Kibice którzy postanowili w Wielką Sobotę odwiedzić stadion przy Obrońców Pokoju nie mogli narzekać na brak wrażeń. Skazywana na porażkę Olimpia Boruszowice postawiła tam twarde warunki liderowi rozgrywek bytomskiej klasy B Ruchowi II Radzionków.
Mobilizacja zawodników Olimpii przyniosła spodziewane efekty gdyż ku zaskoczeniu zgromadzonej publiczności to miejscowi od pierwszych minut przeważali na boisku.
W tym okresie gry gospodarze kilkakrotnie zagrozili bramce gości.
W 14 minucie po dośrodkowaniu piłka trafia na lewą stronę do Cioska, który krótkim zwodem mija obrońcę i uderza w kierunku bramki, lecz piłka trafia w ręce bramkarza.
Kilka minut później podobna sytuacja, tym razem nieznacznie chybił Wolnik. W tym okresie gry na uwagę zasługują jeszcze uderzenia Stolki i Wolfa.
W 25 minucie 1-0 dla gospodarzy! Na dwudziestym metrze po faulu na jednym z zawodników Olimpii do piłki podchodzi Nowak. Dośrodkowuje wprost na wyróżniającego się w tym spotkaniu Wolfa, który kieruje piłkę głową do siatki gości.
Od tego momentu gra się wyrównała, a przyjezdni zabrali się do odrabiania strat, dwukrotnie groźnie atakując. Raz piłka po strzale z ostrego konta trafia w poprzeczkę, za drugim razem strzał z bliskiej odległości blokuje Poloczek.
Niestety, jeszcze przed przerwą goście doprowadzili do wyrównania. Przy biernej postawie pomocy i defensywy zawodnik gości w sobie tylko znany sposób kieruje piłkę do siatki gospodarzy.
Druga połowa to już coraz wyraźniejsza przewaga gości, którzy raz po raz nękali obronę oraz bramkarza gospodarzy. Tu kilkakrotnie dobrze interweniuje Mazur, dwukrotnie z linii bramkowej piłkę wybija Ziob. Gospodarze ograniczają się do nielicznych "wypadów" pod bramkę Ruchu.
Niestety, w 80 minucie do tej pory skutecznie broniący się miejscowi w wydawałoby się niegroźnej sytuacji tracą drugą bramkę. Na 23 metrze piłkę przejmują goście i strzałem w prawy róg pokonujš naszego bramkarza.
W doliczonym czasie gry do wyrównania miał okazję jeszcze Brylski, lecz jego strzał wybił z przed bramki obrońca przyjezdnych.
(mz)
ANDALUZJA II BRZOZOWICE - OLIMPIA BORUSZOWICE
1 - 0 (0 - 0)
OLIMPIA: Mazur D. - Ciosek, Paruzel, Ziob M, Poloczek - Panchyrz (Sobel K 78), Stolka, Brylski(Mazur W 56), Trzepizur(Łukasik 50) - Nowak, Ziaja
Trener Janusz Łuczak
Mecz z Andaluzją był kolejnym spotkaniem, które Olimpia, powinna przynajmniej zremisować. Niestety indywidualne błędy naszych zawodników, niewykorzystane dogodne sytuacje sprawiły, że z Piekar wróciliśmy na tarczy. Mecz rozpoczął się od twardej wymiany ciosów. Nasz zespół po raz kolejny nie umiał uporządkować gry w środku, brakowało spokoju przy rozgrywaniu piłki, czego efektem była przewaga Andaluzji. Gracze gospodarzy raz po raz próbowali zaskoczyć Mazura. Ze strony Olimpii w pierwszej odsłonie szczęścia strzałami na bramę próbowali Nowak oraz Paruzel z wolnego. Niestety brakowało precyzji i siły. Jak się później okazało mecz miał się rozstrzygnąć w drugiej części gry. Druga połowa spotkania znacznie podniosła poziom meczu. Duża ilość ładnych akcji, częste strzały na bramkę, udane interwencje zawodników... Niestety Olimpia w 52 minucie popełnia błąd. W niegroźnej sytuacji w naszym polu karnym piłkę podbija wysoko w górę Poloczek, Mazur nie reaguje a ta wpada mu za przysłowiowy kołnierz. Od tej pory na boisku gra tylko Olimpia. W środku dzieli i rządzi Paruzel, mnożą się akcje bramkowe lecz nie ma efektu w postaci gola. W 63 minucie Boruszowice przeprowadziły akcję meczu. Piłka wymieniana przez Nowaka i Paruzla toczyła się jak po sznurku, niestety w sytuacji sam na sam tego pierwszego górą był bramkarz Andaluzji. Nie co później losy meczu mógł odmienić wprowadzony po przerwie Wojciech Mazur, który próbował strzelać głową. Nie minęła chwila jak z półobrotu strzelał Nowak a dobijał Stolka... W końcówce meczu Olimpia wykonywała trzy rzuty rożne pod rząd i każdy z niech mógł przynieść wyrównanie, w sobie tylko wiadomy sposób golkiper gospodarzy bronił strzały Sobla i Ziaji.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - KS II STRZYBNICA
0 - 1 (0-1)
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa 88, Paruzel, Ziob M, Poloczek - Panchyrz, Stolka, Brylski(Sobel K 83), Wolnik - Nowak, Ziaja
Trener Janusz Łuczak
Przed meczem wiadomo było, że Strzybnica nigdy naszej Olimpii nie leżała... Podobnie było w niedzielę kiedy to kibice oglądali dobry mecz niestety zakończony porażką. Boruszowice grały z pomysłem i z dobrze poukładanym środkiem pola, miały przewagę w każdym elemencie gry. Od początku atakowała Olimpia i wydawać by się mogło, że zła karta zostanie odwrócona. Niestety w 20 minucie goście wykorzystali jeden z błędów naszej obrony - źle piłkę wyprowadzał Poloczek w efekcie czego przejął ją napastnik Stzrybnicy i płaskim strzałem pokonał Mazura. Od tej pory napór Olimpii stawał się co raz większy. Obrońcy naszego rywala z trudem wybijali piłkę która, chwile później wracała pod ich pole karne. Niestety brakowało strzałów na bramkę lub dobrze spisywał się bramkarz Strzybnicy. W 34 minucie obronił on ładny strzał Ziaji. W 44 minucie meczu w polu karnym gości faulowany był aktywny Stolka. Z karnego strzelał Paruzel lecz i tym razem góra był golkiper gości.
W drugiej połwie obraz gry nie uległ zmianie. Atakowała Olimpia a Strzybnica dzielnie się broniła. W tej odsłonie losy meczu mógł zmienić Wolnik, który uderzając z 4 metrów przestrzelił nad bramką. Uciekające minuty przynosiły dużą ilość rzutów rożnych, wolnych lecz, nie przyniosły gola. Strzybnica w tej fazie gry wyprowadziła tylko jedna kontrę. W 87 minucie sędzia powinien odgwizdać wolnego dla Olimpii. Ręką popychany na lini 16 metrów był Hatlapa, zawodnik ten głośno domagał się sprawiedliwości w związku z czym otrzymał druga żółtą a w efekcie czerwoną kartkę. Olimpia w tym spotkaniu zasłużyła, na co najmniej punkt, niestety szczęście było po stronie Strzybnicy.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - SOKÓŁ ORZECH
0 - 0
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa , Paruzel , Ziob M, Poloczek - Panchyrz, Stolka(Sobel K 83), Brylski (Mazur 67), Trzepizur (Ciosek 56) - Nowak, Ziaja
Trener Janusz Łuczak
Przed meczem wiadomo było, że ewentualna wygrana pomoże Olimpii dostać się na wysokie 5 miejsce w tabeli.
Mecz toczony w bardzo trudnych warunkach mógł się podobać, obie drużyny jak by na przekór pogodzie stworzyły ciekawe widowisko w którym nie brakowało akcji i strzałów na bramki, zabrakło jedynie bramek...
Od początkowych minut spotkania trwała walka o każdy centymetr boiska, niestety słabsza postawa naszych środkowych pomocników spowodowała, że Olimpia nie potrafiła zdobyć przewagi. Przeważała chaotyczna gra i akcje cios za cios. Bramkarze mieli sporo pracy, zawodnicy obu drużyn często strzelali za pola karnego próbując zmusić ich do błędu. W tej fazie gry gola dla Olimpii mógł zdobyć Paruzel strzałem z wolnego i Ziaja, którego ubiegł bramkarz Orła. Goście odpowiedzieli kilkoma strzałami które pewnie obronił nasz golkiper.
W drugiej połowie Olimpia zagrała lepiej, dużo ożywienia do naszej gry wprowadzał Nowak, który próbował rozgrywać piłkę w drugiej linii, również wprowadzony po przerwie Ciosek zwiększył siłe ofensywy Boruszowic. Niestety nasz zespół nie wykorzystał wielu dogodnych sytuacji do zdobycia 3 punktów. Po raz kolejny zawiodła skuteczność, szczególnie Tomek Ziaja nie miał dnia... Zawodnik ten miał kilka wyśmienitych sytuacji - piłka po jego strzale z paru metrów do pustej już bramki ugrzęzła w błocie a w sytuacji sam na sam przeszła obok prawego słupka. Również duża ilość wykonywanych przez nasz zespół rzutów rożnych nie zakończyła się celnym strzałem, który otworzyłby wynik spotkania. W ostatnich minutach padła bramka dla gości, jednak sędzia liniowy wskazał że na pozycji spalonej był strzelec i główny arbiter gola nie uznał. Mecz zakończył się remisem, niestety w naszej szatni nikt się z punktu nie cieszył...
(lz)
ZGODA REPTY ŚL - OLIMPIA BORUSZOWICE
1 - 2 (0-1)
Ciosek 32
Paruzel - wolny 80
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa , Paruzel, Ziob M, Poloczek - Panchyrz, Stolka, Brylski(Łukasik 61), Ciosek(Mazur W 80) - Nowak , Trzepizur (Ziaja 51)
Trener Janusz Łuczak
To był jeden z najsłabszych występów Olimpii tej jesieni... tym bardziej cieszy, że udało się nam zdobyć komplet punktów. Mimo że Repty zamykają tabelę są zespołem groźnym i ambitnym. Spotkanie rozgrywane w brzydkie niedzielne popołudnie było bardzo chaotyczne, żadna z drużyn nie potrafiła dłużej przytrzymać piłki, akcje tworzone były przeważnie z błędów przeciwnika niż z własnych przemyślanych zagrań. Niestety do poziomu spotkania dostosowali się sędziowie którzy, tylko przeszkadzali w grze oby drużyn. W pierwszej połowie akcji bramkowych było jak na lekarstwo. W zasadzie jedyna była sytuacja Cioska po której to Olimpia wyszła na prowadzenie. Z głębi pola podawał wszędobylski Paruzel, Ciosek strzelał dwukrotnie i właśnie dobitka wpadła w prawy róg bramki gospodarzy.
Przed druga połową gorąco było w szatni Olimpii, efektem lepsza gra. W tej odsłonie sam Ziaja mógł 3 krotnie pokonać bramkarza Zgody, niestety zabrakło nieco precyzji i zimnej krwi. W 67 minucie rzut wolny z około 24 metrów wykonywali gospodarze. Silny strzał obronił Mazur, lecz przy bierności naszych obrońców wobec dobitki był bez szans. Mimo straty gola Olimpia grała swoje, powoli zdobywała teren raz po raz groźnie atakując. Co dziwne w całym meczu optyczną przewagę miały Repty, lecz na nasze szczęście ich ataki kończyły się z reguły na Paruzlu, a i Mazur nie dawał się zaskoczyć. W 80 minucie padła zwycięska bramka dla naszego zespołu. Po faulu na Nowaku piłkę na 35 metrze ustawił Paruzel. Jego atomowy fantastyczny strzał wpadł w samo okienko bramki Zgody. Trzeba przyznać, że w dwóch ostatnich meczach Olimpia strzela bramki niczym z najlepszych boisk Świata...
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - ORZEŁ NAKŁO ŚL
1 - 0 (0-0)
Zaija- 82
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa, Nowak, Ziob M, Poloczek - Panchyrz, Stolka (Łukasik 65), Brylski, Wolnik(Mazur W 80) - Ciosek, Trzepizur (Ziaja 46)
Trener Janusz Łuczak
Kolejne punkty może dopisać sobie drużyna Olimpii po niedzielnym ciekawym spotkaniu z rezerwami nakielskiego Orła. I nic to, że to momentami więcej z gry mieli goście skoro to nasz klub ma w swych szeregach filigranowego jeszcze w wieku juniorskim napastnika Tomka Ziaję. Wspomniany zawodnik niczym wytrawny torreador z ogromną precyzją kąsa raz po raz naszych rywali. Nie inaczej było w ostatnim spotkaniu - w 82 minucie kapitalny strzał Tomka za linii szesnastu metrów dał nam 3 punkty i miejsce w środkowych rejonach tabeli. Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana, twarda walka o każdy centymetr boiska spowodowała, iż kibice nie oglądali wielu czysto bramkowych sytuacji. Przeważały strzały z dalszych odległości. W tej odsłonie na bramkę Orła strzelali z wolnego dwukrotnie Trzepizur oraz raz Brylski. Goście wyprowadzali groźne kontry niepokojąc obrońców oraz Mazura w bramce.
W drugiej części gry zarysowała się przewaga Nakła, które wsparte piłkarzami na co dzień grającymi w 5 lidze opanowało środek boiska. Olimpia zepchnięta do defensywy broniła się jednak dzielnie. Bardzo dobre zawody rozgrywała para naszych bocznych obrońców Hatlapa i Michał Ziob. W 71 minucie goście przeprowadzili najgroźniejszą akcję meczu, dwukrotnie strzelając z bliskiej odległości na bramkę. Na szczęście pierwszy strzał został zablokowany, drugi do pustej już niemal bramki był niecelny. Olimpia wyprowadziła w tej połowie kilka groźnych kontr. Jedna z nich zakończyła się rzutem rożnym, po którym padła jedyna bramka meczu. Obrońcy Orła wybili piłkę przed pole karne gdzie juz czekał na nią Ziaja... Kilka sekund później ogromna radość zapanowała w obozie gospodarzy. Po meczu zawodnicy odśpiewali gromkie sto lat sobotniemu solenizantowi Dominikowi Panchyrzowi.
(lz)
ISKRA POŁOMIA - OLIMPIA BORUSZOWICE
1 - 2(1-1)
Trzepizur - 32 wolny
Brylski - 74 głową
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa , Ciosek, Paruzel , Poloczek - Panchyrz, Stolka, Brylski, Wolnik - Nowak (Mazur W. 80), Trzepizur (Ziaja 59)
Trener Janusz Łuczak
W derbowym pojedynku podopieczni Janusza Łuczaka pokazali że, z każdym meczem ich gra staje się co raz lepsza. Cieszy nie tylko wygrana w ważnym przecież, bo toczonym o prymat w gminie meczu ale również, a może przede wszystkim styl w jakim zostały zdobyte punkty. Mecz toczony w szybkim tempie na małym boisku w Połomi obfitował w sytuacje bramkowe. Akcje przenosiły się z bramki pod bramkę, lecz przewagę w środku pola miała Olimpia. Nasz zespół grał spokojnie, dążąc małymi krokami do zwycięstwa i gdyby nie nerwowa końcówka w której błyszczał pełnym blaskiem Darek Mazur można by powiedzieć że, Iskra nie miała wiele do powiedzenia. Początek spotkania rozpoczął się dla Olimpii pechowo... W 23 minucie ręką piłkę w polu karnym zagrał Paruzel i z rzutu karnego gospodarze objęli prowadzenie. Od tej pory Boruszowice dążyły do wyrównania. Bardzo dobrze grała para pomocników Brylski, Stolka skrzydła opanowali Hatlapa z Wolnikiem oraz Panchyrz z Cioskiem a z przodu walczył Nowak. W 32 minucie faulowany był na 30 metrze ten ostatni a strzałem po ziemi zaskoczył bramkarza Iskry Trzepizur. Wynik remisowy do przerwy i nadzieje na wygraną po końcowym gwizdku.
Początek drugiej połowy to obraz gry dokładnie taki sam jak w pierwszej odsłonie. Olimpia gra mądrze taktycznie, wyprowadza groźne akcje, z których bramki mogli strzelić - Nowak, Paruzel z wolnego. W 74 minucie nasi zawodnicy wyprowadzili klasyczna kontrę, Hatlapa podawał od Cioska ten z pierwszej piłki dośrodkował piłkę na długi słupek gdzie zamykający akcję Brylski głową skierował ją do siatki! Od tego momentu przewagę w środku pola zdobyła Iskra, Olimpia ograniczyła się do groźnych kontrataków - sytuacji nie wykorzystali Nowak i wprowadzony po przerwie Ziaja. Wynik nie zmienił się juz do końca, w czym ogromna zasługa pary stoperów Paruzel Poloczek i bezbłędnego w bramce Mazura. Wygrana sprawiła nam ogromna radość, szczególnie że parę dni wcześniej urodziny obchodził Paruzel i punkty można dedykować jemu z tej okazji.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - ORZEŁ BOBROWNIKI
0-4 (0-2)
OLIMPIA: Mazur D (Franielczyk 34) - Hatlapa, Ciosek, Paruzel , Poloczek - Panchyrz, Stolka, Brylski, Nowak - Trzepizur (Ziaja 46), Wolnik
Trener Janusz Łuczak
Mecz Olimpii z Orłem mógł się podobać, niestety wynik juz nie. Nasi zawodnicy z meczu na mecz grają lepiej, widać, że akcje wyprowadzane przez naszą drużynę są groźne. Podobnie było w meczu w niedzielę. Niestety bardzo łatwo stracone bramki, głównie po naszych ewidentnych błędach w defensywie spowodowały stratę punktów, na które liczyliśmy. Olimpia z meczu na mecz bardziej osłabiona kadrowo rozpoczęła z animuszem. Twarda walka o środek boiska, akcja za akcję - to może się podobać. Niestety w 31 minucie ni to podanie, ni to strzał pomocnika gości zaskoczył Mazura i piłka niesiona dodatkowo przez silny wiatr wpadła do siatki. Olimpia goniła wynik, lecz chwile później w piłkę nie trafił Paruzel, napastnik gości wykorzystał błąd naszego obrońcy i zrobiło sie 0-2. To nie koniec strat w tej części meczu... W 42 minucie brutalnie faulowany był Mazur, który musiał opuścić plac gry. W tej odsłonie meczu szanse na zmianę rezultatu na naszą korzyść mieli Trzepizur i Paruzel z rzutów wolnych, Wolnik, który wchodził w pole karne z lewej i zbyt długo zwlekał ze strzałem.
Druga część meczu to jeszcze większa przewaga naszej drużyny. Obraz gry podobny, Olimpia rozgrywa piłkę, goście wyprowadzają kontry i strzelają bramki. W 60 minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał Ziaja co chwilę później się mści i po strzale zawodnika Orła piłkę przypadkowo głowa do swej bramki skierował Ciosek. W końcówce goście zdobyli jeszcze jedna bramkę. Ze strony Olimpii groźnie strzelał Paruzel, Hatlapa i Panchyrz, lecz precyzji nie wystarczyło nawet na gola honorowego.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - NAPRZÓD WIESZOWA
1-0 (0-0)
Paruzel 47- wolny
OLIMPIA: Mazur D- Hatlapa, Ziob M(Mazur W 30(Trzepizur 34)), Paruzel, Poloczek - Panchyrz, Stolka , Ciosek, Nowak, Brylski (Wolnik 70) - Ziaja
Trener Janusz Łuczak
Mecz w niedzielne przedpołudnie był w wykonaniu Olimpii jednym z lepszych w tym sezonie. Nasi zawodnicy grali pewnie, stwarzali groźne sytuacje. Od początku spotkania goście z Wieszowy nie radzili sobie w środku pola gdzie przewagę wypracowali nasi pomocnicy. Dobrze grali obrońcy, raz po raz wyprowadzając piłkę aż pod pole karne rywali. W 20 minucie meczu Panchyrz znalazł się sam na sam z bramkarzem Naprzodu, lecz ten obronił strzał a dobitka tego samego zawodnika poszybowała wysoko nad bramką. Chwile później niebezpiecznie było pod bramka Boruszowic. Niepewną interwencję Darka Mazura chciał wykorzystać napastnik gości umieszczając piłkę ręką w siatce naszej drużyny. Prowadzenia nie uzyskał natomiast otworzył konto żółtych kartek tego spotkania. W 33 minucie nieprzepisowo w polu karnym powstrzymywany był Ziaja, niestety bez reakcji sędziego. W tej odsłonie doskonałą sytuację miał jeszcze Stolka który, przestrzelił z 7 metrów obok słupka. Druga połowa rozpoczęła się dla gospodarzy wyśmienicie. Z prawej strony na 30 metrze od bramki gości faulowany był nasz zawodnik. Z wolnego strzelał Paruzel a połka kozłując jeszcze przed bramkarzem wpadła do siatki. Prowadzenie jeszcze bardziej uspokoiło grę Olimpii, dobrze spisywał się bramkarz, obrońcy. Mniej widoczni byli napastnicy... W 74 minucie mogło być po meczu. Ręką w polu karnym zagrywał obrońca Wieszowy lecz karnego nie wykorzystał Paruzel którego strzał obronił bramkarz. Sytuacja ta spowodowała, że wynik spotkania otwarty był do końca. W końcówce trafić mógł Trzepizur, który po dośrodkowaniu Panchyrza nie trafił do pustej bramki. Na szczęście mecz dedykowany kontuzjowanemu dzień wcześniej Szymkowi Soblowi zakończył się zwycięstwem. Wspomnieć należy także o kontuzjach odniesionych przez Michała Zioba i Wojtka Mazura które przed przyszłymi meczami komplikują sytuację naszego bloku defensywnego.
(lz)
ŁKS ŁAGIEWNIKI - OLIMPIA BORUSZOWICE
1-1 (0-0)
Ziaja 74
OLIMPIA: Mazur D- Hatlapa, Ziob M, Paruzel , Poloczek - Panchyrz, Stolka (Mazur W 60), Ciosek, Nowak, Brylski (Ziaja 55) - Trzepizur (Wolnik 30)
Trener Janusz Łuczak
Olimpia zaczęła mecz przyczajona z jednym tylko napastnikiem i pięcioma pomocnikami, Łagiewniki to dla naszej drużyny zawsze ciężki teren. Jak się później okazało jeszcze nigdy w swej na nowo pisanej historii nie byliśmy tak blisko wygranej... Początek spotkania to nerwowa po raz kolejny gra naszych zawodników. Nikt z trójki środkowych pomocników nie potrafił wziąść ciężaru gry na siebie, nie pracowały skrzydła. Nieco ożywienia wprowadziła szybka zmiana Wolnik za Trzepizura i od tej pory mieliśmy przewagę. Z prawej strony pod bramkę Łagiewnik wszedł wspomniany Wolnik lecz w sytuacji niemal sam na sam podawał niecelnie. Chwile później Stolka znalazł się szansą, niestety zwlekał z oddaniem strzału i piłkę wybili mu obrońcy. Z 16 metrów uderzał również Nowak, lecz piłka nie znalazła drogi do bramki. Należy podkreślić, że w sobotnim spotkaniu bardzo dobrze spisywała się para stoperów Paruzel, Poloczek i kierujący z tyłu naszymi obrońcami bramkarz Darek Mazur.
Druga połowa to bardzo podobny obraz gry. Olimpia grała daleko od bramki rywali raz po raz atakując. Sytuacji sam na sam w 55 minucie nie wykorzystał Panchyrz. Niestety w 63 minucie rzut rożny wykonywali goście i ich napastnik przy biernej postawie naszych zawodników umieścił mocnym uderzeniem piłkę w siatce. Olimpia odsłonięta nadal atakowała, po nad bramką strzelał Hatlapa. W 73 minucie rzut rożny wywalczył Panchyrz, zawodnicy wybili piłkę która spadła idealnie na nogę Ziaji który pięknym strzałem z 18 metrów doprowadził do wyrównania. Szanse na podwyższenie rezultatu miał jeszcze Wojciech Mazur, którego strzał głową z bramki wybijali obrońcy. W końcówce atakowali tez napastnicy gospodarzy, ale na posterunku był "Mazak".
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - ISKRA LASOWICE
3-1 (1-0)
Trzepizur - 20 wolny, 47 - karny, 86 - wolny
OLIMPIA: Mazur (Czierpka 46) - Hatlapa, Ziob M, Brylski , Mazur (Łuczak 80) - Panchyrz , Stolka, Ciosek (Ziaja 46), Nowak - Wolnik, Trzepizur
Trener Janusz Łuczak
Do meczu w niedzielne popołudnie nasi zawodnicy przystępowali poważnie osłabieni, dodatkowe kontuzje w czasie meczu min. Cioska spowodowały, że gra Olimpii była nerwowa i chaotyczna. Mecz rozpoczął się pod nasze dyktando i wydawało się, że Lasowice nie zagrożą naszej bramce. W 20 minucie przed polem karnym gości sędzia podyktował faul, strzelał Trzepizur i piłka trafiła do siatki. Niestety od tej pory przewagę zdobyła Iskra, Olimpia ograniczyła się do obrony. W tej części spotkania mogło kilkakrotnie dojść do wyrównania. Na nasze szczęście napastnicy Lasowic strzelali niecelnie a rzuty rożne przez nich wykonywane skutecznie wybijali dobrze w tym meczu grający obrońcy.
Druga połowa zaczęła się od ataku Olimpii i już w 46 minucie nieprzepisowo faulowany w obrębie szesnastu metrów był Ziaja. Chwilę później karnego na bramkę zamienił Trzepizur. Gra w drugiej odsłonie była wyrównana lecz, mecz nie stał na wysokim poziomie. Nadal nie widać było gry piłką, jedynie ostrą walkę czego efektem były kartki co chwilę wyciągane przez arbitra. W 73 minucie spotkania goście zdobyli kontaktowego gola - z karnego po faulu Zioba. W 80 minucie na plac gry za zmęczonego Mazura wszedł Łuczak i dopiero on zdołał uspokoić grę Boruszowic. W końcówce trzecią bramkę - po raz kolejny ze stałego fragmentu gry zdobył Trzepizur i ustalił rezultat meczu. Trzy punkty zostały dopisane Olimpii!
(lz)
NITRON KRUPSKI MŁYN - OLIMPIA BORUSZOWICE
3- 1(1-1)
Stolka - 40
OLIMPIA: Mazur D. - Hatlapa (Trzepizur 8), Ciosek, Paruzel , Brylski - Panchyrz, Stolka, Nowak, Wolnik - Poloczek, Mazur W. (Ziaja 46)
Trener Janusz Łuczak
Wyjazdowy mecz naszej drużyny mógł się podobać. Olimpia grała z pomysłem i piłkarsko była zespołem lepszym. Niestety po raz kolejny brakowało wykończenia akcji... Początek spotkania to wyrównana gra w środku pola, żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć przewagi. Niestety już w 8 minucie straciliśmy Łukasza Hatlape, brutalnie kopnięty zakończył zawody prawdopodobnie z rozerwaną torebką stawową. W 15 minucie w polu karnym nieprzepisowo popychany był Trzepizur, lecz mimo sygnalizacji bocznego arbitra sędzia karnego nie wskazał... Jak się później okazało był to dopiero wstęp do jego co najmniej dziwnych decyzji. W 35 minucie Darek Mazur zbyt daleko wyszedł z bramki, co wykorzystał pomocnik gospodarzy i przegrywaliśmy 0 - 1. W 40 minucie ciekawą akcję przeprowadzili nasi zawodnicy - z prawej strony dośrodkowywał Panchyrz, strzelał Wojciech Mazur a piłkę do siatki dobił Stolka. Warto również odnotować brutalny atak na naszego bramkarza, który doznał kontuzji kolana... Niestety nieudolność sędziego w tym meczu była przerażająca i żaden z ataków gospodarzy nie zakończył sie jakimkolwiek upomnieniem.
Druga połowa również ciekawa zakończyła się dla nas stratą 2 bramek, ale po kolei. W 56 minucie w polu karnym faulowany był Trzepizur, sędzia nie zareagował a zawodnicy Nitronu wyprowadzili kontrę i ich napastnik strzałem po ziemi wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Olimpia próbowała wyrównać, sytuacje mieli Poloczek, Ciosek, Trzepizur, z wolnego strzelał Paruzel. Niestety brakło kropki nad i. W końcówce Olimpia straciła 3 gola, szkoda, bo wszystkie bramki gospodarze strzelili po łatwych błędach naszych zawodników.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - PRZYSZŁOŚĆ NOWE CHECHŁO
3-2 (1-0)
Stolka - 36
bramka samobójcza - 70
Ziaja 79
OLIMPIA: Mazur - Hatlapa (Trzepizur 69), Ziob M, Paruzel, Brylski - Panchyrz (Poloczek 59), Stolka, Ciosek - Wolnik, Nowak, Bartoń (Ziaja 46)
Trener Janusz Łuczak
.
(lz)
ODRA II MIASTECZKO ŚLĄSKIE - OLIMPIA BORUSZOWICE
2-3 (1-1)
Paruzel 42 - wolny
Paruzel 71 - wolny
Ziaja 90
OLIMPIA: Franielczyk - Hatlapa, Ziob M (Mazur 72 ), Paruzel, Brylski - Panchyrz, Trzepizur (Ziaja 30), Poloczek , Stolka - Wolnik (Ciosek 80), Nowak
Trener Janusz Łuczak
.
(lz)
OLIMPIA BORUSZOWICE - GWAREK II TARNOWSKIE GÓRY
0-4 (0-1)
OLIMPIA: Franielczyk - Hatlapa, Ziob Ł (Mazur 39 ), Brylski, Ziob M - Ciosek, Paruzel, Panchyrz (Wolnik 80), Trzepizur (Sobel Sz 60) - Poloczek, Nowak (Ziaja 71)
Trener Janusz Łuczak
.
(lz)
--- SEZON 2004/2005 ---

|